• Home
  • /
  • Łowiska
  • /
  • Łyna pod Olsztynem – od ujścia rzeki Wadąg w dół
Rzeka Łyna

Łyna pod Olsztynem – od ujścia rzeki Wadąg w dół

Ten podmiejski odcinek Łyny darzę chyba największym sentymentem. Tu łapałem moje pierwsze klenie i zakochałem się w spinningu. Odkrył go przede mną kolega Kuba na przełomie zimy i wiosny 2013 roku. Czego dowiedziałem się przez te pięć lat?

 

Charakterystyka łowiska.

Rzeka w tym miejscu (od elektrowni wodnej do masztu wysokiego napięcia) płynie średniej szerokości korytem i cechuje się częstymi zmianami poziomu wody, jej przejrzystości oraz szybkości nurtu. Winowajcą takiego stanu rzeczy jest elektrownia wodna i dokonywane przez nią zrzuty wody. Roślinność zanurzona nie stanowi wielkiej przeszkody w wędkowaniu i jedynie tulący się do rzeki las utrudnia nieco życie przedzierającym się brzegami spinningistom. Miejsc do wędkowania jest sporo, a presja wędkarska niezbyt duża – spławikowcy i feederowcy zajmują stanowiska jedynie w górnej części odcinka.

Rzeka Łyna i klenie

Rzeka Łyna w całej okazałości.

Jakie ryby masz szanse złowić?

Jest to odcinek zdecydowanie kleniowy. Po poświęceniu mu odpowiedniej ilości czasu regularne łowienie sztuk 40 + nie stanowi problemu. Pływają też ryby mierzące ponad 50 cm. Dodatkowo występuje tu boleń, a czasami trafi się szczupak czy okoń.

Kiedy łowić?

Jeszcze kilka sezonów wstecz spinningowe polowania zaczynałem w połowie kwietnia, a kończyłem w sierpniu. We wrześniu ryby zazwyczaj znikały mi z oczu. Wydaje się jednak, że perturbacje klimatyczne mogły wpłynąć na zachowanie ryb. Przykładem jest sezon, w którym pierwsze kluchy łapałem dopiero w połowie maja, za to wczesnym listopadem ciągle stały na letnich miejscówkach. Mimo wszystko polecam próbować szczęścia już z początkiem kwietnia. Najlepsze wyniki notowałem w godzinach od 16 do późnego wieczoru.

Na co i jak łowić? 

Osobiście wędkuję idąc w dół rzeki, zawsze podążając brzegiem przeciwległym do oczyszczalni. Używam woblerów smużących jak i tradycyjnych (te tylko w wersji pływającej), ale ryb dużych na smużaki nie miałem. Najlepiej sprawdzały mi się przynęty Andrzeja Lipińskiego o długość od 3 do 4 cm. Woblera takiego spuszczam z nurtem i zaczynam ściągać w okolicach zwałki. Kleń jest tu jednak na tyle wszędobylski, że bierze również z głębokiej wody. Nigdy nie pomijam też nawisów z gałęzi drzew. Rzucam po kilka razy na miejscówce i nie odpuszczam nawet po złowieniu ryby (zdarzało mi się wyciągnąć po trzy klenie z jednego miejsca).

Rzeka Łyna i klenie

Zakręt i zwisające gałęzie. Tu muszą być klenie.

Rzeka Łyna i klenie

Wejdź w woderach i rzuć pod drugą stronę rzeki, a spotka Cię miła niespodzianka.

Jak dojechać?

Jadąc ulicą Leśną dojeżdżamy do parkingu przy oczyszczalni ścieków. Stąd do rzeki jest kilkanaście metrów.

Kto jest właścicielem łowiska?

PZW

Dodatkowe rady.

Warto wędkować w czasie, w którym spuszczana jest woda z elektrowni. Klenie masowo podchodzą wówczas pod powierzchnię i żerują na tym co płynie wraz z prądem.

Polecam również zabrać ze sobą spodniobuty, ponieważ niektóre miejsca ciężko obłowić nie wchodząc do wody (znajdują się pod przeciwległym brzegiem. Dodatkowym problemem może okazać się wpadający do rzeki niepozorny strumień, który czasem po spuszczeniu wody w elektrowni sięga wysokości pasa.

Podsumowanie.

Łyna na opisywanym odcinku nie jest trudna technicznie. Miejsca, w których przebywają ryby są bardzo charakterystyczne, a populacja klenia (na ten gatunek polecam się nastawić) jest naprawdę liczna. Ze względu na niewielką długość i dogodną dla mieszkańców Olsztyna lokalizację łowisko stanowi doskonałą alternatywę dla wędkarzy nie dysponujących dużą ilością wolnego czasu.

Rzeka Łyna i klenie? Zdecydowanie polecam ten odcinek.

Dodaj komentarz